INEDIA - IN--ED--YA
  INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach.
 
            symbol słońca a w zasadzie najstarszy symbol przemiany kiedy jest dużo ognia na ziemi prze przemiana wieczności 






BRETARIANIZM   BRETARYANISM  
Woda Ż
ycia czyli urynoterapia.  pozdrawjasie
Pić czy nie?
Szukając więcej o urynoterapii, trafiłam na poniższy artykuł:
"Według nauk jogi, razem z moczem wydalane są szkodliwe substancje astralne, przez ezoterykę zwane imperylem (trucizną Halahala). Ta astralna, demoniczna trucizna posiada moc uśmiercenia ludzkiej duszy. Kto wchłania mocz spowrotem w siebie, tego imperyl powoli zatruwa i zabija duchowo, aż ulegnie wiecznemu zatraceniu w Pralaji nocy Brahmy. Z czasem psychika otwiera się dla przestrzeni Ósmej Sfery, co jest charakterystyczne także i dla innych zabójczych dla życia duchowego substancji takich jak alkohol, opium czy marihuana. Według nauk Pana Śiwy, pierwszego Mistrza jogi, konsumenci własnych fekaliów, w tym uryny, będą w `nagrodę' nurzać się w piekielnej rzece Waitarani, którą płyną wszelakie nieczystości uniemożliwiające zatraconej duszy opuszczenie świata piekielnego (Narakaloki) ani nawet na chwilę. "
http://www.himavanti.org/pl/c/ezoteryka-serca/050-wodolecznictwo-a-terapia-moczem ?????????????????? Dziękuję Smile


Za to picie uryny krowiej jest jak najbardziej polecane w tamtej kulturze.


Można ją nazwać dietą bez pożywienia. Jakkolwiek by jednak nie było, modny w ostatnich latach ruch niejedzących miał zupełnie realnych prekursorów, którzy rozbudzili w niektórych nadzieję na to, że można nie tylko nie jeść i nie tyć, ale w ogóle ograniczyć spożywanie płynów i pokarmów do absolutnego minimum. Inedia szczególnie rozpowszechniona była wśród wszelkiego rodzaju świętych, a także stygmatyków i wschodnich mistyków. Czy historyczne przypadki inedii, takie jak historia Theresy Neumann czy Giri Bali mają jednak potwierdzenie w rzeczywistości? Czy można nie jeść i żyć?
Inedia to rzekomo nadnaturalna zdolność ciała do przetrwania bez przyjmowania pożywienia. Najczęściej łączy się ją m.in. ze stygmatykami, choć nie ogranicza się ona oczywiście jedynie do świata chrześcijańskiego. Nie zostanie tutaj jednak poruszona kwestia współczesnego ruchu osób praktykujących „dietę bez jedzenia". W krótkim ujęciu postaramy się spojrzeć na genezę zjawiska inedii i historie poszczególnych osób, które zapoczątkowały współczesny i budzący liczne kontrowersje ruch (zwany także breatharianizmem).

Zwracając uwagę na historię inedii w historii religii Thorston pisze: „Mówi się, że św. Lidwina (zm. 1433) nie jadła nic przez 28 lat, Domenica dal Paradiso (zm. 1553) przez 20 lat, bł. Nicholas von Flue przez 19 lat, bł. Elizabeth von Reuthe (zm. 1420) przez 15 lat etc. W czasach współczesnych dwunastoletnia przerwa w spożywaniu pokarmu (oczywiście zawsze z wyjątkiem hostii) miała miejsce w przypadku Domenicy Lazzari (zm. 1848) i Louise Lateau (zm. 1883)."

Uznaje się, że Prosper Lambertini (Benedykt XIV) stworzył „zasadę mówiącą, że przedłużające się posty nie mogą być uznawane za cudowne jeśli wynikają z jakiejkolwiek formy choroby lub gdy osoba poszcząca nie wykazuje się pełną aktywnością fizyczną". Zasada ta wydarła nimb cudowności wielu rzekomym katolickim ineditykom. Aby wykluczyć wszelkiego rodzaju nadużycia dodaje ona również, aby w przypadkach cudownych głodówek „wykluczyć możliwość oszustwa czy niedokładnej obserwacji".

Dla wielu przypadków inedii właśnie oszustwo jest najlepszym wyjaśnieniem. Tak też było w kilku przypadkach. Alfonsina Cottini jest klasycznym przykładem fałszywego „niejadka". Twierdziła, że od lat nie przyjmuje jedzenia, jednakże kościelni śledczy złapali ją na nocnych eskapadach w poszukiwaniu pokarmu i wody.

Mimo to istnieje wiele przypadków, w których trudno o podobne wnioski, a przynajmniej nie udowodniono ineditykom jawnego oszustwa. Louise Lateau była francuską stygmatyczką, która nie mogła przełknąć nawet łyżeczki wody bez późniejszego jej zwrócenia. Badający ją lekarze nie odnaleźli dowodów na to, aby stwierdzić, że nieprawdziwe jest twierdzenie, iż w okresie od 1871 do 1876 roku nie spożywała jedzenia.
   „Wstrzemięźliwość tą miała utrzymywać do swej śmierci w 1883 roku. Niemalże wszyscy z badających ją specjalistów, niezależnie od nastawienia do jej przypadku stwierdzili, że nie odnaleziono dowodów mogących sprzeciwiać się opinii Louise, jej sióstr oraz spowiedników, iż w czasie tych wszystkich lat nie przyjmowała pożywienia".

Na pierwszy rzut oka widać jednak, że w tym przypadku nie tak łatwo byłoby wykryć dowody na to, że stygmatyczka jednak jadła, zaś wszelkie nadużycia czy oszustwa mogły pozostać w ukryciu. Mimo to w przypadku Lateau zdumiewa fakt, że w przeciwieństwie do innych katolickich stygmatyków, którzy również charakteryzować mieli się inedią i którzy pozostawali w dużej mierze inwalidami, ta była nadzwyczaj aktywna.
  Pozostając w tym samym kręgu kulturowym z najbardziej znanym przypadkiem inedii spotkamy się w przypadku Theresy Neumann (1898-1962). Owa bawarska stygmatyczka nie przyjmowała rzekomo stałych pokarmów od świąt roku 1922

W styczniu 1927 roku miała ona wizję, w której powiedziano jej, że już nie potrzebuje jedzenia. Od tej pory miała nie spożywać nic więcej prócz odrobiny wody i opłatka. Potem przestała także pić. Mimo rzekomego zerwania z jedzeniem pozostawała ona czerstwą kobietą zdolną do ciężkiej pracy. W jej przypadku najciekawsze jest jednak to, że został on dobrze sprawdzony i udokumentowany. W 1927 roku Neumann była obserwowana przez dwa tygodnie. Zadaniem kobiet było sprawdzenie, czy nie szuka ona wody lub jedzenia, nie spożywa niczego po kryjomu a także rejestrowanie jej wagi, temperatury, pulsu oraz wydzielin, w tym krwi z jej stygmatów, które poddawano dalszej analizie. Odnotowano, że w czasie piątkowych ekstaz traciła ona na wadze, zaś brakujące kilogramy „uzupełniała" w czasie następnych dwóch - trzech dni.

Według relacji obserwatorek w ciągu 15 dni Neumann spożyła jedynie trzy opłatki eucharystyczne oraz trzy łyżki wody. Mimo tego stygmatyczka nie wykazywała śladów odwodnienia i utrzymywała jednakową wagę od początku do końca eksperymentu.

Mimo to dwukrotnie w czasie obserwacji doszło do wydalenia przez nią w sumie pół litra moczu. Badanie zdawało się potwierdzać przypuszczenia, że Neumann wstrzymywała się od jedzenia, jednakże powstały obawy iż w jakiś sposób uzupełniała ona płyny.

Krytycy jej przypadku uznali, że odmowa uczestniczenia w dalszych badaniach przez stygmatyczkę potwierdzała jedynie powstałe oskarżenia o manipulację (i ukrywanie pożywienia i wody w pościeli), które mogły wskazywać, że nie tylko sama inedia, ale i jej stygmaty nosiły ślady fałszerstwa.

Inedia nie ogranicza się jednak jedynie do świata chrześcijańskiego i występuje w przypadkach niektórych świętych hinduskich oraz sufickich. Yogananda (autor „Autobiografii jogina") opisuje w szczegółach post odbyty przez Giri Balę. Według relacji, którą złożył mu Sthiti Baby: „Wykorzystała ona pewną technikę jogi, która pozwalała jej żyć bez jedzenia. Byłem jej bliskim sąsiadem w Nawabganj niedaleko Ichapuru. Obserwowałem ją dokładnie i nigdy nie zauważyłem, aby coś jadła albo piła. Moja ciekawość była w końcu tak wielka, że udałem się do Maharadży Burdwanu i poprosiłem o przeprowadzenie dochodzenia. Zdumiony tą historią zaprosił on ją do swego pałacu. Zgodziła się na próbę i przez dwa miesiące żyła w zamkniętej części jego domu. Potem powracała na kolejną dwunastodniową wizytę i jeszcze jedną, która trwała 15 dni. Sam Maharadża powiedział mi, że trzy rygorystyczne zadania przekonały go bez wątpienia, że żyje ona niczego nie jedząc."

Według Yoganandy miała ona powiedzieć: „Guru wprowadził mnie w technikę kria, która wyzwala ciało z zależności od jedzenia. Technika ta obejmuje używanie pewnej mantry oraz ćwiczenia oddechowe, które są zbyt trudne dla przeciętnych osób. Nie ma w tym ani magii ani medycyny - tylko kria. Nie miałam dzieci, nigdy nie chorowałam ani niczego nie wydalałam."



"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung

Tantryczna Psychologia Seksualności



Linia Ningmapa buddyzmu tybetańskiego skupia się bezpośrednio na odwiecznej grze, spotkaniu mężczyzny i kobiety, którego szczytowym punktem jest zjednoczenie seksualne.
Ngakpa Chogyam zajmuje się tutaj psychologicznymi podstawami, względnie wewnętrzną postawą i naszym nastawieniem do siebie samych oraz osób drugiej płci, umożliwiającym harmonijne współżycie mężczyzny i kobiety.

Kiedy przejawiamy się w ludzkiej postaci, doświadczamy realności formy w sferze płci.
Rodzimy się jako mężczyźni lub kobiety. W naszym cielesnym układzie odniesienia – jako mężczyzna lub kobieta – doświadczamy owego rozdarcia, jakie jest stałą konsekwencją dualistycznego postrzegania świata.

By czuć się pełnym, musimy doświadczyć oddzielności i odróżniać się od siebie, ponieważ tylko wówczas potrafimy na nowo zjednoczyć się z tym, co – jak sądzimy – utraciliśmy.

Z perspektywy tantrycznej pełnię możemy opisać jako naprzemienną grę zewnętrznych i wewnętrznych treści. [...] Kiedy patrzymy z tej perspektywy, najwieksza różnica pomiędzy kobietami i mężczyznami tkwi w odwrotnym zorientowaniu przejawianych zewnętrznych i wewnętrznych aspektów bytu.
U kobiet zewnętrznie przejawiają się różne aspekty mądrości, a wewnętrznie aspekty współczucia. U mężczyzn natomiast – zewnętrznie współczucie, zaś wewnętrznie aspekty mądrości.

Pało i Khandro

Jeśli kobiety i mężczyźni urzeczywistnili te aspekty, tańczą ze sobą jak pało i khandro, ich energie promieniście nawzajem się odzwierciedlają.

Bez tego urzeczywistnienia kobiety i mężczyźni zataczają się i stale potykają, gdyż ich uwaga odwrócona jest od tego, co naprawdę jest.
W tego rodzaju poplątanym tańcu mężczyzna zwykle chce prowadzić, kobieta zaś być prowadzona, jednakże czasem mężczyzna traci pewność co do kierunku, w którym ma prowadzić i zaczyna się złościć, że w ogóle musi prowadzić.
Może być również i tak, że kobieta czuje się zdominowana i nagle nie chce już być prowadzona. W każdym razie ani jedno, ani drugie, nie jest wolne.

Khandro oznacza również nieskrępowaną grę umysłu mądrości w bezgranicznej przestrzeni.
Jakość tej nieskrępowanej gry jest aktywnością mądrości, która spontanicznie wyłania się z nieuwarunkowanego stanu, naszego nie mającego początku oświecenia. Z perspektywy tantrycznej wszystkie kobiety są na poziomie tajemnym khandro, zaś wszyscy mężczyźni są na tajemnym poziomie pało.

Słowo pało znaczy bohater lub wojownik i określa stosowne zachowanie, które nie potrzebuje pozornego bezpieczeństwa, iluzji trwałej podstawy. Wojownik jest nieustraszony i to nie dlatego, że śmierć uznał za obiektywne zdarzenie w dalekiej przyszłości i w związku z tym zdolny jest spoglądać ku niej bez wielkiego napięcia, tylko dlatego, że doświadcza śmierci w każdym momencie. Wojownik przeżywa narodziny i śmierć każdego momentu w pełnej intensywności, co daje mu zdolność życia w pełni, w rzeczywistości.

Aspekt khandro u kobiet realizuje się jako zewnętrzna przestrzeń mądrości, w której gra ich wewnętrzne współczucie. Widziany na poziom
































 http://uzdrawjasie.pl  uzdrawjasie.pl.tl/  pozdrawjasie
  

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzającytutaj!

 
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
WYBACZ RA "PA-NIE" ZA WĄTPIENIA WIDZE LUDZKOŚĆ OT-WIE-RA TRZECIE OKO BŁOGOSŁAWIE -A MY EN-